czwartek, 19 września 2019

SPOTKANIE POETYCKO-CHARYTATYWNE - CZYLI II SPOTKANIE POETYCKIE +RELACJA



"W czwartek 26 września o godzinie 17.00 w Ośrodku Kultury w Połomii przy ulicy Szkolnej 17 odbędzie się spotkanie poetyckie, o charakterze charytatywnym. Uczestnicy będą mogli wesprzeć Mikołaja Steuera. Chłopiec, który ucierpiał w poważnym wypadku samochodowym mieszka w Połomi. Przed nim wielomiesięczna rehabilitacja. P
odczas spotkania z poetami przeprowadzona będzie licytacja dzieł przekazanych przez utalentowanych artystów. Cały dochód ze sprzedaży zostanie przekazany na rzecz Fundacji „Pomóc Więcej”, której podopiecznym jest Mikołaj.
Serdecznie zapraszamy."


Taka treść informacji o najbliższym wydarzeniu ukazała się na stronach internetowych naszej gminy, GOKiRU, Przedszkola, Gminnej Biblioteki oraz dziennikach elektronicznych, Plakaty rozwieszone, zaproszenia rozesłane.... co mogę więcej, aby było nas jak najwięcej? Myślę, że rozpowszechniam jak mogę....a kto będzie chciał przyjść, pomóc Mikołajowi ten przyjdzie.....
Chciałam coś od siebie dodać w związku z tym wydarzeniem.
Otóż - Kochani, nie ukrywam, że bardzo liczę na waszą obecność, bardzo wiele pracy, czasu poświęciłam, aby zorganizować i ogarnąć to wszystko - oczywiście we współpracy z niezastąpionym GOKiREM. Pod spodem dwa małe kolarze z kilkoma obrazami. Pokażmy że w jedności siła, a razem możemy więcej. Serdecznie zapraszam, będzie nastrojowo, coś na ząb i gitara w tle. Już się nie mogę doczekać. 
Jak widać propozycji jest dosyć sporo, a to tylko mała dawka tego co mamy. Znajdzie się coś do pokoju dziecięcego, do salonu, do starszych i młodszych. Gusta są różne, ale co mogę powiedzieć - to na pewno warto przyjść, chociażby tylko z ciekawości.
Obrazy, które zobaczycie podarowali różni ludzie, od dzieci, po uczniów szkół plastycznych, studentów, zawodowych plastyków, pasjonujących się szkicem, malunkiem, a nawet obrazy otrzymaliśmy od utalentowanych babć. W sumie można powiedzieć, że z różnych części naszego kraju.
Jeszcze raz zapraszam i czekamy na WAS 26 września o 17:00 W GOKiR Połomia!



RELACJA!!!



26 września w Ośrodku Kultury w Połomii odbyło się spotkanie poetyckie o charakterze charytatywnym. Hasłem przewodnim było: „Poezja inspirowana obrazem”. Publiczność mogła usłyszeć odpowiedzi na pytanie: „Jak szkic/malarstwo pobudza twórcze konstruowanie tekstów?”

Gościliśmy trzech poetów: Andrzeja Ślakowksiego, Brygidę Simka, oraz Jerzego Żocha. Prezentowane utwory poetyckie umilała akompaniamentem gitary pani Jadwiga Trzaskalik. Poeci prezentowali swoje wiersze w trzech blokach tematycznych. Wiara (Św. Jan Paweł II, Jezus Chrystus ukrzyżowany), Istota ludzka (Kobieta, Mężczyzna, Dziecko, Rodzina), Luźne tematy (Anioł, Serce jako organ, Kwiaty, Pejzaże). Do każdego z wyżej wymienionych bloków były prezentowane różne propozycje obrazów na sztalugach, mieszczące się w danej grupie tematycznej. Nie brakowało wierszy poważnych, sentymentalnych, erotyków, jak i humorystycznych. Była również dawka jakże trudnego języka dziecięcego, oczywiście z tłumaczeniem na naszą mowę dorosłych J

Po zakończonych doznaniach poetyckich, publiczność miała możliwość zakupienia wystawionych dzieł, utalentowanych artystów. Osoby, których obrazy, można było nabyć podczas wieczoru z poezją, odzwierciedlają się hojnością, bezinteresowności i wrażliwością na los potrzebujących, za co z całego serca pragnę im podziękować.

Cały dochód ze sprzedaży wystawionych dzieł, zostanie przekazany na rzecz Fundacji „Pomóc Więcej”, którego podopiecznym jest mały mieszkaniec naszej gminy – Mikołaj Steuer. Chłopiec mieszka wraz z rodzicami i młodszym bratem w Połomii.

16 sierpnia 2018 doszło do tragedii. Samochód, w którym siedział Mikołaj zaczął płonąć. Z pożaru został uratowany przez tatę. Chłopiec został poparzony w 50 %. Mikołaj spędził 3,5 miesiąca na OIOM-ie. W szpitalu w sumie spędził cztery miesiące. 127 długich dni, w tym ok 128 godzin na stołach operacyjnych. Szereg poważnych operacji i zabiegów ratujących jego życie. 21. grudnia 2018r Mikołaj opuścił szpital, a sami lekarze twierdzą, że to cud. Przed Mikołajem jeszcze bardzo trudna i długa droga powrotu do zdrowia. Czeka go m.in. operacja rekonstrukcji przewodu pokarmowego. Żmudna i kosztowna rehabilitacja każdego dnia.

Niewątpliwie na Sali znaleźni się miłośnicy poezji, głodni twórczych doznań poetyckich. A jednocześnie osoby o dobrych sercach. Jestem wdzięczna właśnie tym, którzy znaleźli czas i nie zapomnieli o tym, nie tylko dla mnie ważnym wydarzeniu. Wydarzeniu, któremu organizowaniu poświęciłam wiele czasu, emocji, i zaangażowania. Oprócz publiczności z naszej gminy, gościliśmy również wiele osób spoza naszych gminnych granic. Co ważne zawitał do nas również i sam Mikołaj z rodzicami i dziadkiem.

Dzięki wam – uczestnikom, człowiek posiada energię i nabiera chęci do dalszego działania. Jestem przekonana, zatem że warto takie akcje organizować. Mam nadzieję, że więcej mieszkańców naszej gminy w przyszłości również pomoże, bądź podejmie inicjatywy charytatywne. Pamiętajmy w jedności siła. Solidaryzujmy się, przede wszystkim, jeśli chodzi o jednego z nas.

         



wtorek, 20 sierpnia 2019

WIARA


Wiary nie da się nauczyć, nie sposób jej wyczytać z książek czy też zrozumieć, oglądając filmy  na YouTubie. Wiara jest aktem, poprzez który powierzamy się Bogu, jest także posłuszeństwem, które daje nam nadzieję. Ona jest darem, który się otrzymuje na kolanach, o który trzeba się modlić i zabiegać. Bez modlitwy osobistej nic nie osiągniemy. Dzisiaj zaś mamy do czynienia z poważnym kryzysem samej wiary w naszych rodzinach, jak również potężnym kryzysem samego kapłaństwa w świecie. W rozmowie z pewną osobą na temat powołań kapłańskich, a raczej o bardzo małej ilości wstępujących do seminariów doznałam prawdziwego szoku. Usłyszałam zarzut co mnie to obchodzi, dlaczego ja w ogóle poruszam takie tematy, przejmuje się…. Takie stwierdzenia totalnie mnie zdruzgotały, czy tylko ja jestem dziwolągiem i to tylko ja tak odbieram. Gdy zabraknie kapłanów, zaniknie Kościół i świętość odprawianej Mszy Świętej. Dlatego módlmy się codziennie o powołania kapłańskie.

Chcemy mieć Boga, który będzie nam pomagał, jednocześnie Boga, który niczego od nas nie będzie wymagał. Zdaniem wielu Bóg ma nam służyć, dawać, błogosławić, ale niczego nie może od nas żądać. To ma być miłość niewymagająca. Każdy z nas doświadcza upadku, spowodowanego grzechem. Jednak w obecnych czasach coraz częściej ludzie uznają, że nie popełniają grzechów, albo tłumaczą się obyczajami współczesnego świata.



środa, 14 sierpnia 2019

DRZEWO MIŁOŚCI


„Było raz stare majestatyczne drzewo, którego gałęzie rozpościerały się ku niebu. Gdy kwitło motyle rozmaitych kształtów, barw i rozmiarów przylatywały i tańczyły wokół niego. Gdy rodziło owoce przylatywały do niego ptaki z dalekich krajów. Jego gałęzie były, jak ramiona wyciągnięte na wietrze. Całe wyglądało tak cudnie, tajemniczo i pięknie. Codziennie mały chłopiec przychodził bawić się pod nim i drzewo zakochało się w małym chłopcu. Wielkie drzewo nie uważało się za wielkie – tylko ludzie mieli o nim takie wyobrażenie. Dla miłości nie ma dużego, małego, nikt nie jest mały, obejmuje wszystkich.

A więc w drzewie obudziła się miłość do chłopca, który bawił się blisko niego. Jego gałęzie były wysoko, ale ono je zgięło, by mógł się bawić, by mógł zrywać kwiaty i zbierać owoce. Miłość zawsze była gotowa się zgiąć. Przychodziło swawolne dziecko, a drzewo zginało gałęzie. Gdy dziecko zrywało kwiaty drzewo się cieszyło, że może coś dać.

Chłopiec rósł, czasem spał w zagłębieniu drzewa, czasem jadł owoce, czasem nosił koronę z kwiatów i zachowywał się jak mały król. Wspinał się na drzewo, huśtał się na jego gałęziach.

Z upływem czasu na chłopca spadł nadmiar obowiązków, pojawiły się ambicje. Zdawał egzaminy, rywalizował z przyjaciółmi, więc nie przychodził regularnie. A drzewo czekało cierpliwie. Przyzywało go całą duszą: „przyjdź do mnie, czekam na Ciebie”. Było smutne, gdy chłopiec nie przychodził. Drzewo było smutne, bo nie mogło dać mu wszystkiego. Chłopiec przychodził coraz rzadziej. Był ambitny i pochłonięty swoimi sprawami. Dlaczego miałby odwiedzać drzewo?

Pewnego dnia, gdy przechodził obok niego, drzewo zawołało: „Czekam na Ciebie każdego dnia”. Ten głos unosił się w powietrzu. Chłopiec zapytał: „Co masz takiego? Nic nie możesz mi dać. Ja chcę pieniędzy, a Ty nic nie masz. Nie zamierzam tracić z Tobą czasu”. „Nie mam pieniędzy. Nie znam pieniędzy. Kwitną na mnie kwiaty, tańczę na wietrze, śpiewam pieśń i daję kojący cień. Mogę Ci dać wszystko co mam. Zerwij wszystkie moje owoce i sprzedaj je.” Chłopiec rozpromienił się i zerwał wszystkie owoce, nawet te niedojrzałe. Działał tak gwałtownie, że liście opadły i odszedł nawet się nie oglądając. A drzewo było szczęśliwe, że mogło coś dać…. Szczęśliwe połamane drzewo.

Chłopiec nie wracał, a drzewo smutne tęskniło. Po wielu latach jako dorosły mężczyzna przechodził tamtędy, a drzewo powiedziało:

·         chodź do mnie i obejmij mnie,

·         skończ wreszcie z tym nonsensem i przestań gadać na próżno. Ja chcę zbudować dom,

·         dom? Ja nie znam domu, ale możesz obciąć moje gałęzie. Wtedy będziesz mógł zbudować dom.

Nie zwlekając mężczyzna przyniósł siekierę i odrąbał wszystko. Nie raczył nawet podziękować. I zbudował swój dom. Mijały lata. Pień czekał. Nikt go nie odwiedzał. Chciał przywołać chłopca, ale nie miał gałęzi ani głosu. Wiatry wiały, a on nie mógł wydać głosu, ale w duszy rozbrzmiewał głos „przyjdź”.

Upłynęło wiele czasu, mężczyzna stał się starcem. Przechodził kiedyś obok i stanął przy pniu. Pień zapytał:

·         co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić?

·         nic nie możesz zrobić. Potrzebuję łodzi, by popłynąć do ciepłych krajów.

Drzewo radośnie odrzekło:

·         zetnij mój pień i zrób łódź.

Mężczyzna przyniósł piłę, ściął pień i odpłynął. Teraz drzewo to tylko korzenie… nic już nie ma. Pewnej nocy odpoczywałam koło tego miejsca, usłyszałam:

·         mój przyjaciel jeszcze nie wrócił i bardzo się martwię, czy nie utonął, czy nie zaginął. Gdybym jeszcze mógł mu coś dać, wtedy mógłbym umrzeć szczęśliwie. ”

Na podstawie opowiadania Shel Silverstin

P
rzedstawione w powyższym opowiadaniu drzewo – uczy miłości, hojności i poświęcenia. Mówi o prostocie i umiejętności bezinteresownego dawania. Woła, abyśmy w tej naszej rzeczywistości XXI wieku w naszych sercach i umysłach, zrodzili te, jakże piękne i potrzebne wartości.

Hojność – czyli szczere obdarowywanie innych – niech zagości w naszych postawach, w naszych uczynkach względem kolegów i koleżanek. Niech burzy nasz wrodzony egoizm i w ostateczności odsłania dobro i mądrość. Wy – najmłodsi również możecie swoim zachowaniem być hojni względem bliźniego, chociażby poprzez uśmiech, miłe przywitanie, chęć rozmowy, podzielenia się wiadomością która sprawia radość, poprzez gesty świadczące o tym że jesteś dobra/y.

Każdy, nawet dziecko ma swoje problemy. Stajemy wobec lęków, żalów, niezliczonych potrzeb. Drzewo, na każdym etapie swojego życia, bez względu na wiek chłopca pragnęło, aby Ten, którego pokochało usiadł w jego cieniu i objął go. Może to jest właśnie ten ukryty klucz do szczęścia. Usiądź, odpręż i wycisz się. Nie wstawaj, dopóki nie weźmiesz głębokiego oddechu i nie nabierzesz dystansu. Ciesz się naturą, która Cię otacza. Ci najmłodsi niech spróbują z mamusią takiego treningu na lepsze samopoczucie.

Drzewo cały czas było, trwało. Staraj się być pomocna/y dla osoby, która Cię potrzebuje. Wbrew pozorom najlepszą rzeczą, jaką możemy dać osobie, która przeżywa trudne, i bolesne chwile to nie szereg udzielanych przez nas rad, ale nasza obecność obok niej, w cichy, lecz fizyczny sposób.

sobota, 20 lipca 2019

ŚMIERĆ

Zawsze czułam, że życie doczesne nie jest moimi ostatecznym przeznaczeniem. Noszę w sobie głębokie pragnienie, które ciągle pozostaje niezaspokojone. Naszym domem jest niebo. To Boże mieszkanie, ci, którzy przekraczają jego bramy, doświadczają pokoju, nadziei, wiary i miłości.

Życie pochodzi od Ojca, a gdy jest zabierane, zabiera je Ojciec w czasie Jemu wiadomym. Życie ziemskie jest zaledwie początkiem miłości wiecznej, którą odnajduje się w śmierci. Śmierć nie skrywa w sobie żadnych lęków, jest bowiem przejściem do Nieba dla tych, którzy wierzą w Boga. Śmierć często bywa źle rozumiana, podczas gdy nietrudno przeniknąć jej znaczenie. Dla wierzących śmierć zmieni się w radość, a dla niewierzących w smutek. Śmierć jest darem dla tych, którzy dobrze żyją, ale dla tych, którzy grzeszą, jest źródłem smutku.

Śmierć nie jest końcem, ale zaledwie krokiem ku nowemu życiu z Bogiem. Wiem, że śmierć krewnego lub bliskiej osoby przynosi ze sobą smutek. Tęsknimy za nimi, chcielibyśmy, by byli tu z nami i widzimy, że życie nasze bez nich jest w jakiś sposób niepełne. Doświadczamy pustki i samotności. Należy zrozumieć jednak, że to są nasze uczucia, nasze pragnienia i jest zupełnie naturalne, że tak to się odczuwa, bo to nasza do nich miłość każe nam pragnąć, by byli tu z nami. Spróbujmy jednak pojąć, że nowe życie w Bogu, które osiągają dobrzy ludzie, gdy umierają, jest największą nagrodą, największą radością, jaką można posiąść. Jeśli choć trochę z tego zrozumiemy, śmierć nie będzie dla nas tak bolesna i zrozumiemy, co to jest za dar, którego Bóg udziela dobrym i czym jest wieczna męka, na którą idą źli.

Grzech i zło przechodzi z pokolenia na pokolenie. Grzech i zło mnożą się, rosną i rozprzestrzeniają poprzez tych, którzy doznali cierpienia, a którzy teraz przepełnieni są gniewem i nienawiścią. Gdyby tylko szukali miłości, zło zostałoby powstrzymane w punkcie wyjścia, a cierpienie zmieniłoby się w radość miłowania.

Jakaż ślepa jest ludzkość, skoro propaguje to, o czym wie, że jest błędne, o czym wie, że rani i jest złem, i co winno być odrzucone. To ślepota serca, pewien chłód, który serca stworzone do miłości zmienia w serca z kamienia….niezdolne dostrzec dobro, miłość i Boga.

Należy zatem pamiętać, że przyjdzie dzień, gdy nie będzie już ciemności, a wielu będzie się zastanawiać, jak mogli dopuszczać się takiego grzechu, jak mogli zgadzać się na zło i ranić Boga.

Na podstawie opowieści o życiu Jezusa z książki o mistycznych objawień C.A. Amesa

Monika Mrozek

czwartek, 18 lipca 2019

MOJE WIERSZE

Chciałabym dziś opublikować (w końcu się odważyłam) mój w sumie pierwszy wiersz, który zaprezentowałam na pierwszym spotkaniu poetyckim, 23 maja 2019 roku, w GOKIR Mszana. W sumie to był mój debiut. Wiersz został napisany pod wpływem doświadczeń życiowych. Nie każdemu przypadł do gustu. Bardzo dziękuję Andrzejowi Ślakowskiemu za wsparcie, w tym zakresie.
ZIMA
Pagórki obielone, szyby oszronione
Ciężki mróz trzyma – tak wygląda zima.
Patrzę na to leniwym, zaspanym okiem
I uśmiech na twarzy pojawia się, gdy pomyślę o tym…
Już serce me raduje się i z piersi wyskoczyć chce!
Lecz to tylko me piękne marzenia – niemożliwe do spełnienia.
Bo gdy jeszcze młoda byłam  to niestety doświadczyłam….
Gdy przyszła choroba i mną zawładnęła
zabrakło perspektyw do dalszego życiowego dzieła.
Życie me wzburzone zostało, tak jakby się nagle coś cudownego rozsypało.
Me małe, spokojne jeziorka wyschły
Plany o szczęściu, i zdrowiu gdzieś prysły.
Wiele dni i miesięcy minęło
Rok za rokiem uciekał
Ja pogodziłam się w końcu z tym co mnie miało dalej czekać.
Powtarzam sobie: muszę, muszę jakoś żyć dalej!
Ale już niejako ogromnym, wzburzonym falami oceanicznym bezmiarem.

Monika Mrozek

środa, 17 lipca 2019

WIEDEŃ DZIEŃ III

Niestety nasz pobyt w Wiedniu powoli zbliżał się do końca. Niedziela 30 czerwca to ostatni dzień z ks. Piotrem. Z uwagi, że kontynuacja dni skupienia w kościele św. Brygidy w Wiedniu rozpoczynała się od godziny 16 wraz z mężem postanowiliśmy trochę pozwiedzać. Dotarliśmy do Belwederu i jego urokliwych ogrodów.
W następnej kolejności udaliśmy się metrem w stronę Katedry św. Szczepana - jednego z symboli  miasta Wiedeń. To najważniejsza i jedna z najstarszych świątyń w stolicy Austrii. Katedra ta znana jest z bardzo licznych przedstawień w dziejach malarstwa i grafiki.  Wznosi się pośrodku Stephansplatz w sercu najstarszej części miasta.

Na koniec naszej wędrówki przeszliśmy przez Prater i udaliśmy się w stronę Donau (tak brzmi nazwa Dunaju po niemiecku), aby pospacerować. Dunaj to zaraz po Wołdze - druga, co do długości rzeka Europy. Jako jedyna płynie „pod prąd”, bo z zachodu na wschód. Płynie przez środek Europy, by rozpłynąć się w Morzu Czarnym. Po drodze zgarnia wody z rzek Europy Środkowej i Południowej. Nawet w Polsce biją źródła rzeki, której wody mieszają się z Dunajem a jest to Czarna Orawa
Rzeka w Wiedniu nie płynęła jednym korytem ale meandrowała, przebijała się przez bagna i podmokłe tereny na obszarze, który zamykał się między Kanałem na południu a Starym Dunajem na północy.
Często wody nie mieściły się w tej skomplikowanej sieci i zalewały miasto, które przez tysiąclecia zalewały miasto.


 Przyszła pora na ostatnie spotkanie z nauką ks. Glasa. Był to niesamowity, cenny dla mnie czas. Pojawią się w związku z tym w późniejszym czasie kolejne wpisy.

wtorek, 9 lipca 2019

PRZEBUDZENIE


PRZEBUDŹMY SIĘ I DĄŻMY DO ŚWIĘTOŚCI

„Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego, jak siebie samego”.

Chodzisz co niedzielę do kościoła, spowiadasz się, starasz się przestrzegać przykazań Bożych i regularnie się modlisz? Czujesz spokój i czyste sumienie? To wszystko pięknie! Jednak jest  jedno, małe „ale”. Mianowicie –w jakim stopniu to, co robisz jest nawykiem, a w jakim – świadomym działaniem na chwałę Bożą? Może podążasz ścieżką, którą znasz i idziesz nią z zamkniętymi oczami .Ale tak naprawdę – czy kochasz Boga? Zastanawiałeś się nad tym, że Boga nie tylko trzeba słuchać, ale przede wszystkim – Kochać Go? Oddać Jemu swoje życie – Jezus chce Twojego życia! On oddał za Ciebie własne życie. Teraz Twój krok – On chce, abyś oddał mu wszystko: twój czas, twoje talenty, twoją pozycję, twoje modlitwy, twoje marzenia i twoje plany na przyszłość. Wszystkie swoje lęki, problemy, wady, rany….Wszystko należy powierzyć Mu z miłością i ufnością.

Kochać Boga, co to znaczy?

To znaczy żyć Nim, myśleć o Nim, rozmawiać z Nim, pozwolić Mu aktywnie uczestniczyć w swoim życiu. To znaczy stawiać Go na pierwszym miejscu. Pamiętać o Nim – zawsze, a nie tylko podczas Mszy Świętej czy modlitwy. Chrześcijanin wchodząc do kościoła powinien okazać miłość Bogu, a wychodząc z niego nieść tą miłość ludziom. Miłość to nie coś – to Ktoś. Jego imię to Jezus. Radość nie jest czymś stworzonym przez Jezusa, gdyż to On jest radością. Kiedy znajdziesz Jezusa odnajdziesz radość…eksplozję radości, znajdziesz miłość i wszystko inne, czego potrzebujesz!

Spotkanie z Jezusem to coś, za czym każdy z nas tęskni. Wielu z nas ma pragnienie, aby doświadczyć Jezusa osobiście, aby znaleźć się w Jego obecności oraz słyszeć Jego głos. Może nie masz osobistej relacji z Duchem Świętym, może masz problemy, aby słyszeć i odbierać Jego prowadzenie? Szukajmy możliwości usłyszenia PRAWDZIWEJ EWANGELII oraz starajmy się zrozumieć, co tak naprawdę Jezus zrobił na krzyżu. Czas, aby chrześcijaństwo przestało kojarzyć się z ubóstwem oraz stratami i nudą. Nasz Bóg nie jest ubogi, nie jest nudny, ani nie chce nam niczego odebrać. Nie ma czegoś takiego, że Bóg Cię pominął. Bóg Ciebie nie pominął, nie pomija i nie pominie! Możesz do niego przychodzić i powiedzieć: „TATO! Taki, jaki jestem przychodzę do Ciebie: winny, grzeszny – potrzebuje Twojego nasycenia w moim życiu” – i daj Mu czas, zachowaj ciszę i doświadczysz łask Bożych w swoim ziemskim życiu. Bóg nam daje obietnice; w Swoim Piśmie, w Biblii, że gdy będziemy Go szukali i wzywali Jego imienia – On da się znaleźć i będziemy doświadczali Jego dobroci.

Ziemia się nie zmieni, kontynenty się nie zmienią,  państwa się nie zmienią,  miasta się nie zmienią, Kościół się nie zmieni-jeśli Ty się nie zmienisz! Zatem – przebudzenie na Twoim kontynencie i w Twoim narodzie – zaczyna się od Ciebie! Tylko jeśli my się zmienimy, może się zmienić Świat. Nasza wewnętrzna zmiana na lepsze potrafi  także Świat zmienić na lepsze! Podobnie jak mały kamyk spadający z góry może spowodować lawinę, tak nasze małe zmiany mogą spowodować lawinę dobrych zmian na Świecie.

Dążmy do świętości, szukajmy osób, które mogą być wzorem do naśladowania. Czyńmy podobnie, a przekonamy się, że Bóg działa w naszym życiu. Imię Szaweł oznacza „wielki”. Imię Paweł oznacza „mały”. Zmieniając jedną małą literę możemy stać się kimś wielkim w oczach Boga. Ale to wymaga od nas bycia małym, jeśli chcemy być wielcy. Taka właśnie jest droga świętych. Taka jest droga świętości. I taka jest droga Szawła do świętego Pawła. Powołania przychodzą, kiedy się ich nie spodziewamy. Bóg kocha każdego z nas osobno i jest z nami nawet w najciemniejszych momentach naszej rozpaczy. Czy Twoje życie jest zbiegiem okoliczności? Czy jest szansą dla Ciebie? Może niektórzy z Was są teraz nieszczęśliwi, zagubieni, niepewni przyszłości, zranieni. To nie czas na poddawanie się lub wycofanie. Każdy z nas musi nieść swój własny krzyż. Obejmij swój krzyż i podążaj w kierunku swojego celu. A celem każdego z nas jest życie wieczne .Nostalgiczne pragnienie tego cudownego dnia, gdy przybędziemy do nieba, niech przyciąga nasze serca wielkim duchowym magnetyzmem.

            „Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone, na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować”

List do Filipian (3, 20-21)

Niebo to nie „kolejny” świat – niebo jest teraz. Niebo nie jest w „niebie” na górze. Jest wszędzie i nigdzie. Nasze ziemskie umysły mają trudności z ogarnięciem „miejsca”, które wcale nie jest miejscem i „czasu”, w którym nie ma przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, a jedynie wieczne teraz. Czas dobiegnie końca i wszechświat dobiegnie końca. Ale Bóg, Jego aniołowie i ci z nas, którzy przyjęli Jego dar, będą razem żyć wiecznie w niebie.



PAMIĘTAJ!

NAWET, JEŚLI NIE WIERZYSZ W BOGA, TO NIEISTOTNE – ON WIERZY W CIEBIE

Przy pisaniu artykułu korzystałam z książki „Chłopiec, który wrócił z Nieba” Kevina i Alexa Malarkey’ów, filmu z Indonezji wspaniałego Jakuba Kamińskiego, oraz wypowiedzi aktora Jima Caviezel odtwarzającego rolę Jezusa Chrystusa w filmie „Pasja” Mela Gibsona.

Monika Mrozek




NIEFORMALNA GRUPA KOLIBEREK - AKTYWNI SPOŁECZNIE

WSPOMNIENIA-TAK MI TĘSKNO DO CIEBIE MARYJO....