niedziela, 15 listopada 2020

ZASTANÓW SIĘ

                 Co w Twoim życiu jest najważniejsze, co nadaje jemu sens? Postaraj się na chwilę zatrzymać, zastanowić, popatrzeć w głąb siebie. Spróbuj odpowiedzieć na to pytanie.

 „Sens” to tytuł zbioru wierszy pod redakcją Moniki Mrozek, który sam w sobie jest intrygujący i zachęcający do rozważań. Zawiera on utwory 5 autorów. Każdy z nich charakteryzuje się swoim spojrzeniem na otaczający nas świat, jak również na czas ten, tu i teraz, czas pandemii. Wiersze autorów są po części obrazami ich dusz, bo cóż jest bardziej intymnego niż poezja?  Umieszczone są w nim utwory religijne i patriotyczne, o miłości, o życiu i o śmierci – tematy może niezbyt oryginalne, ale zawsze aktualne. Są wiersze utrwalające wspomnienia i gorąco współczesne. Mają zatem te teksty wielką wartość dokumentalną, prócz niewątpliwych walorów artystycznych.

Być może ktoś, kto sięgnie po tomik znajdzie w nim swoje dawne przeżycia, a także zidentyfikujecie się z tym, co tak bardzo bliskie, bolesne, czy radosne, ale przez to tak bardzo uniwersalne i trwałe. Mam nadzieję, że ta lektura pozostawi refleksję, że życie składa się ze wzruszeń, zachwytów, bólu i cierpienia, przemijania.  Utrwali oczywistość, że Bóg jest najdoskonalszym naszym Nauczycielem. To On uwrażliwia nas na to, co obok nas, wyostrza nasze zmysły. To On dzieli się z nami całym dobrem, którym nas obdarzył.

Wierzę w to, że „Sens” znajdzie miejsce w sercach wielu czytelników. Pobudzi zmysły i rozkołysze je w rytm ulubionej piosenki.


poniedziałek, 12 października 2020

SENS

 Tak sobie siedzę, no i wypadałoby coś na tym blogu napisać o tej mojej publikacji. Choć niewielu z was tutaj zagląda, może się to kiedyś zmieni? Pięknie by było, w końcu marzenia się spełniają.

Dlaczego motyl na okładce?
 Gdy Monika - mama Julitki (autorki ilustracji) mi go pokazała, byłam oczarowana.
 Co w nim widzę? To postawa motyla. Popatrz, czy on nie jest przytłoczony ciężarem swych skrzydeł? W odniesieniu do nas, do ludzi.....nieraz i nas przygniata ciężar codziennego życia, obowiązków, rutyny, bezmiaru życiowych problemów 
A jednak podążając dalej, uruchamiam niezawodną wyobraźnię i co widzę?......
Te piękne, ogromne skrzydła, które początkowo wydawały się ciężarem nie do udźwignięcia, teraz przyczyniają się do tego, że motyl wznosi się ponad wszystko. Tak samo i nasze życie, które nieraz przytłacza jest tak piękną łaską daną nam, że potrafimy dzięki niej poprzez wdzięczność udoskonalać się, stając się szlachetniejszymi ludźmi, piękniejszymi wewnątrz.

W tym miejscu pragnę podziękować, Tobie moja przyjaciółko, że jesteś jednym z moich Aniołów tutaj na ziemi.  Nie każdy dostrzega i potrafi proponować pomoc. Dziękuję!

niedziela, 17 maja 2020

Wspomnienia

Wszyscy mi mówią, że teraz to mam dużo czasu..... wydawałoby się, że można by się ponudzić. Jednak dla mnie doba wciąż jest za krótka. Głowa pełna pomysłów, niestety większość z nich nigdy nie zostanie zrealizowana. 
Dziś mnie wzięło na wspomnienia. Niestety śpiewanie nie wychodziło mi nigdy na 6, ale posłuchajcie...............może i w Was obudzą się miłe, beztroskie wspomnienia...


piątek, 15 maja 2020

Wiosna

Witam Was serdecznie 

Wiosna za oknem. Uwielbiam tą porę roku. Gdyż mimo tego, w jakiej jesteśmy sytuacji - natura budzi się do życia, zachwyca ekspresją barw, świergotem ptaków.... Po prostu aż chce się żyć, rozpocząć swą walkę znów na nowo.... 
Nagrałam tutaj swój wiersz, właśnie o Wiośnie. 




Nigdy o to nie prosiłam, dla tych najbardziej wytrwałych, którzy doszli do tego, co teraz czytają, wysłuchali mojej paplaniny....:) Proszę o pozostawienie komentarza odnośnie swych różnorakich odczuć...….emocji...….przemyśleń....

sobota, 9 maja 2020

Koronawirus

Muszę się do czegoś przyznać, gdyż mam problem, czy aby dobrze interpretuje zamysły Najwyższego. Otóż, od jakiegoś czasu uświadomiłam sobie, że Bóg powołuje każdego do Wielkich Czynów, ja odczuwam to względem siebie bardzo wyraźnie. Mam wrażenie, że mogę wiele dobrego zrobić, pomagając innym w rozmowie, wysłuchaniu, zainteresowaniu problemem danej osoby, po prostu w potrzebie, zachęcając również innych do pomocy. Staram się przy tym zachowywać skromność i pokorę. Nie mam ochoty i zamiaru pokazywać, afiszować się z tą swoją działalnością poprzez wywyższanie czy wychwalanie. Jednak w związku z powyższym odczuwam ogromne działanie szatana, poprzez pokusy, uderzające w moje słabości. Nieraz też słyszę, żebym przestała zajmować się problemami innych, bo to nie moja sprawa :( Ech mam wiele przykrości z tego też powodu. Stąd dylemat, czy powinnam odpuścić? 

Odpowiedź na moje wątpliwości znajduję, jak zawsze w Piśmie Swiętym, posłuchajcie Corpus Paulinum do Rzymian (List św. Pawła do Rzymian 15;1-4):
"(…) Zatem my, utwierdzeni w wierze, mamy obowiązek wspierać słabych w ich zmaganiach, nie zaś myśleć tylko o sobie. Każdy powinien dbać o dobro innych i wzmacniać ich duchowo. Przecież i Chrystus nie dbał tylko o siebie. Czytamy bowiem:
„Zniewagi tych,
którzy Ciebie znieważają,
spadły również na Mnie”.

Ostatnio wspomniałam książkę pt.  „Lalka”, "(…) w której Wokulski ze swoją Izabelą poszli na spacer do ruin zamku. Spotkany mężczyzna opowiedział im legendę związaną z tamtym miejscem. Podobno pod ruinami zamku spała królewna, która miała wbitą w głowę szpilkę. Dookoła niej znajdowały się niezliczone skarby i – żeby nie było zbyt prosto – rozmaite diabły, na które nie wolno było spojrzeć, jeśli trafiło się już do tej Sali. W końcu pojawił się pewien chłopak ze wsi, który zdecydował się pójść do owej komnaty. Potwory oczywiście chciały go tam zjeść. Okaleczyć, zabić, ale on na nie ani nie spojrzał. Szedł prosto do królewny. Zobaczył ją leżącą, ze szpilką wbitą w głowę, więc zaczął tę szpilkę powoli wyciągać. W tym czasie potwory ciągle go atakowały. Królewna nagle przemówiła: ‘dlaczego mi to robisz? To mnie tak strasznie boli”. Słysząc to, chłopak przestał, a potwory rzuciły się na niego.


Zastanówcie się na podstawie tego fragmentu powyżej, jak on się ma w odniesieniu do Ciebie. Czy czynicie dobro, wyznajecie głośno wiarę? Jak wasza postawa wygląda, gdy tylko sceneria się zmienia? Czy aby nie wycofujecie się, żeby tylko nie zostać wyśmianym? W końcu modlić należy się w Kościele, np. na imprezie rodzinnej nie przystoi mówić o Bogu. Tym razem Dobra Nowina św. Mateusza (Ewangelia Mateuszowa 10; 32-34) mówi:
"(…) Do każdego, kto przyzna się do mnie przed ludźmi, przyznam się i ja przed moim Ojcem, który jest w niebie; 33 a każdego, kto mnie się wyprze przed ludźmi, wyprę się i ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. (…)"
 Nie trzeba tego komentować.

niedziela, 8 marca 2020

CAŁA JA


Przyczyną choroby Parkinsona jest obumieranie komórek nerwowych znajdujących się w części mózgu zwanej istotą czarną. Neurony te w prawidłowych warunkach wydzielają dopaminę, przekaźnik chemiczny odpowiedzialny za transmisję sygnałów pomiędzy istotą czarną, a ciałem prążkowanym w kresomózgowiu. Impulsy nerwowe przekazywane z istoty czarnej są odpowiedzialne za zależną od naszej woli pracę mięśni i koordynację ruchową.

To właśnie w 2012 roku w Szpitalu Klinicznych na Ligocie w karcie wypisowej przypięte zostało mi schorzenie: Zespół Parkinsonowski. Niby powinnam poczuć ulgę – gdyż nie muszę szukać dalej, co się ze mną dzieje….przecież znalazłam. Ale to tylko pozory, gdyż z biegiem lat narastał we mnie bunt i powątpiewanie, czy to aby ta choroba, czy to trafnie postawiona diagnoza?

Póki tabletki działają wszystko jest jak należy. Najgorsze są jednak dni, w czasie których nie potrafię podnieść nogi, aby zrobić zwykły wydawałoby się krok, czy nawet wypowiedzieć zrozumiale słowo, przy nadmiernym ślinotoku, i problemach oddechowych. Najdrobniejsza i najprostsza czynność są dla mnie nieosiągalne.

Każdy choć trochę mnie zna, to wie, że dążę do pokonywania swoich barier, tego co mnie ogranicza.  Mimo tych trudnych dni to COŚ WIELKIEGO we mnie ciągle trwa.

piątek, 21 lutego 2020

PRELEKCJE Z NEUROLOGIEM I NEUROLOGOPEDĄ


18 lutego 2020 roku dzięki uprzejmości dyrektora Rafała Jabłońskiego miałam możliwość  współorganizowania prelekcji z fachowcami w danej dziedzinie. W ramach Klubu Seniora w Gminnym Ośrodku Kultury i Rekreacji w Mszanie odbyło się spotkanie z neurologiem i neurologopedą. Poruszany był ważny temat – temat choroby Alzheimera. Skutki tej choroby – postępująca niepełnosprawność intelektualna i ruchowa są wynikiem nieodwracalnych zmian w układzie nerwowym. Spotkanie podzielone zostało na dwie części z przerwą na poczęstunek..
W pierwszej części dowiedzieliśmy się, na jakie symptomy należy zwrócić szczególną uwagę od strony życia codziennego. Co może wzbudzić nasze podejrzenia jeśli chodzi o początki choroby i co powoduje jej proces. Został przedstawiony przebieg choroby od strony merytorycznej. Odpowiedzi na te i wiele innych pytań udzieliła nam:
pani dr n. med. Joannę Siuda. To specjalista neurologii, ale również:
Adiunkt habilitowany Katedry i Kliniki Neurologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, pracownik naukowo-dydaktyczny Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, wykładowca Uniwersytetu Śląskiego, lekarz w Oddziale Neurologii i Pododdziale Jednodniowej Diagnostyki w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym im. prof. K. Gibińskiego w Katowicach Ligocie. Pani Docent zajmuje się diagnostyką i leczeniem następujących zaburzeń neurologicznych:
         zaburzenia ruchowe, zaburzenia pamięci, stwardnienie rozsiane, choroby naczyniowe mózgu, zespoły bólowe kręgosłupa, choroby nerwów obwodowych
oraz mgr Tatiana Lewicka
specjalista neurologopeda – od wielu lat zajmuje się problematyką schorzeń układu nerwowego oraz konsekwencjami jego uszkodzenia. Jest autorką publikacji i wielu szkoleń z tego zakresu. Główny kierunek jej zainteresowań obejmuje zaburzenia połykania oraz leczenie żywieniowe. Zawodowo jest związana z Uniwersyteckim Centrum Medycznym im. prof. K.Gibińskiego SUM w Katowicach. Jest wykładowcą uczelni wyższych w Katowicach, Krakowie i Rzeszowie.

W drugiej części naszego spotkania pani docent Siuda od strony powiedzmy technicznej przedstawiła diagnostykę, czyli droga od POZ do Specjalisty. Była również mowa o metodach leczenia i sposobach zapobiegania chorobie. Natomiast mgr Lewicka opowiadała o grupach wsparcia, które niewątpliwie są bardzo potrzebne opiekunom osób z diagnozowaną chorobą. Zajmowanie się chorym nie należy do najłatwiejszych, wymaga od opiekuna mnóstwa cierpliwości, pokory, spokoju oraz zrozumienia.
Serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom prelekcji.





NIEFORMALNA GRUPA KOLIBEREK - AKTYWNI SPOŁECZNIE

WSPOMNIENIA-TAK MI TĘSKNO DO CIEBIE MARYJO....